Nasza Historia
Przyprawa, która podróżowała po świecie
Długo przed tym, jak jakakolwiek osoba z Indii postawiła stopę na europejskiej ziemi, mała czarna jagoda już przekroczyła każdy ocean, podbiła każdy królewski stół i zmieniła bieg historii. Pieprz — urodzony w bujnych, deszczowych lasach Malabaru w Kerali — był pierwszym wielkim podróżnikiem świata. Nazywany "czarnym złotem", był tak cenny, że w jego poszukiwaniu powstawały i upadały imperia, a w 1498 roku portugalski odkrywca Vasco da Gama dopłynął aż do brzegów Kerali — nie dla chwały, ale dla pieprzu.
Przyprawa dotarła do Europy wieki przed tym, jak ludzie, którzy ją uprawiali, kiedykolwiek to zrobili. Podróżowała w milczeniu, niesiona przez kupców po starożytnych szlakach, wypełniając kuchnie i marzenia kontynentu, który nigdy nie widział zielonej winorośli, z której pochodziła. Pieprz nie czekał na pozwolenie. Po prostu poszedł — a świat podążył za nim.
Pieprz był pierwszym ambasadorem, którego Kerala kiedykolwiek wysłała na świat — i zmienił wszystko, czego dotknął.
Jesteśmy Następnymi Podróżnikami
Jesteśmy czterema inżynierami IT, którzy przyjechali z Kerali do Krakowa z laptopami, marzeniami i głęboką miłością do smaków rodzinnych. To, co zaczęło się jako swobodne sesje gotowania, weekendowe spotkania i spotkania społecznościowe, powoli przerodziło się w coś większego — pragnienie stworzenia miejsca, w którym ciepło, gościnność i duch Kerali mogłyby żyć w sercu Polski.
Tak jak pieprz kiedyś niósł duszę Kerali do odległych krain, my niesiemy ją teraz — w naszych rękach, w naszych przepisach i w każdej przyprawie, którą przynosimy na Twój stół. Liść Pieprzu to nasza odpowiedź na proste pragnienie: zapach kardamonu o poranku, ciepło czarnego pieprzu w wolno gotowanym curry, ostry pocałunek zielonej papryczki, który przypomina o domu.
Duch Klubu Wiejskiego
W domu, każda wioska ma klub — miejsce, gdzie ludzie spotykają się po długim dniu, aby rozmawiać, śmiać się, grać w carrom, dzielić się historiami i cieszyć się prostym, dusznym jedzeniem. Te kluby to więcej niż budynki; są filarami społeczności. To tam przyjaźnie się rozwijają, kultura jest podtrzymywana, a każdy ma swoje miejsce.
Tego uczucia nam brakowało.
I wiedzieliśmy, że innym też.
Postanowiliśmy więc to zbudować.
Nie tylko restaurację.
Nie tylko bar.
Ale Kerala"Thani Nadan"Klub Wioski — przestrzeń, gdzie każdy może wejść, zjeść, wypić, pobawić się i poczuć się jak w domu.